Strona internetowa powstała w ramach projektu "Mecenat Małopolski", który jest realizowany przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego.

Kazanie wygłoszone w dniu pogrzebu Kazimierza Koczura przez ks. Edwarda Stańka
(Wadowice 16.08.2011 r.)


CZŁOWIEK O WIELKIEJ WRAŻLIWOŚCI NA PIEKNO


Drogi Kazimierzu, dziękujemy Ci za zaproszenie na Twe dziękczynienie, jakie zamierzasz złożyć Bogu przy tym ołtarzu. Nikt z nas nie planował spotkania w tym kościele dziś o godz. 13.00. Ty nas zaprosiłeś i oto jesteśmy. Chcemy razem z Tobą dziękować Bogu za Twoje życie, bo taki jest sens pogrzebu katolika.

Dziękujesz za swych Rodziców i dom rodzinny, z którego wyszedłeś. Tata i mama otwierali przed tobą szerokie perspektywy związane ze szkołą i wychowaniem. O tym, jak mocne były twe więzy z rodzinnym domem, świadczy twa siostra, obecna przy tobie, gdy w ostatnich tygodniach spoczywałeś na łożu boleści. Dziękujesz dziś Bogu za Rodziców, z którymi się spotykasz w nowej rzeczywistości. Oni na ciebie czekali. Więzy dobrej rodziny trwają wiecznie, bo na progu wieczności miłość, którą przeżywamy na ziemi, nie znika, ale zostaje udoskonalona.

Drugim darem, za który dziś dziękujesz Bogu, jest twa żona i 47 lat Waszego życia. Ona w imię miłości nie oddała cię do szpitala. Umierałeś w domu, a ona do ostatniego dnia czuwała, abyś był sobą i nie zamieniła twego pokoju w szpitalną separatkę. To się zdarza bardzo rzadko. Tę jej miłość Bóg objawił ci w tym, że umierałeś na jej rękach, a ostatnie słowo, jakie do niej skierowałeś, było informacją: „umieram”.

Trzeci wielki dar, za który dziś dziękujesz Bogu, to twoje dzieci i wnuki. Traktowałeś je jako swe skarby. Kilkakrotnie słyszałem to słowo z twoich ust. Dziękujesz Bogu, że dał ci ojcowskie serce i mogłeś im objawić prawdziwą miłość. To najpiękniejsze i najważniejsze twe zadania. Oni tę miłość przeleją na kolejne pokolenia. Spoglądając na swą najbliższą rodzinę, masz za co Bogu dziękować.

Dziękujesz również za duże przestrzenie pracy zawodowej. Dom Kultury w Wadowicach, w niełatwym okresie, był twym zadaniem. Trzydzieści lat pracy w tym środowisku, które w swej historii miało błogosławionego Jana Pawła II. Ufamy, że On jako twój rodak czekał na ciebie na progu Domu Ojca niebieskiego. On cię wprowadzi w nowe zadania, jakie na ciebie czekają w trosce o kulturę nieba. Tam będzie ci łatwiej, bo tam nie ma miejsca na ludzi, którym brak kultury. Do tej pracy jesteś dobrze przygotowany.

Dziękujesz również Bogu za to, że dał ci szczególną wrażliwość na piękno. Ująłeś w swe ręce aparat fotograficzny i on pomógł ci dostrzec wiele wymiarów piękna w świecie, zarówno w tym stworzonym przez Boga, jak i tworzonym przez ludzi. Talent ten wykorzystałeś do tego stopnia, że odnosiłeś sukcesy na międzynarodowych konkursach. To twoje dzieło zostaje i będzie jeszcze podziwiane przez wielu.

Dynamizm twej twórczości pozwolił ci wejść na ścieżkę „grafiki komputerowej”, co świadczy, że mimo swoich lat, umiałeś się odnaleźć w świecie nowoczesnej twórczości, a jest to jeszcze jeden wymiar Bożego świata.

Drogi Kazimierzu, łączymy się z tobą w tym dziękczynieniu, ale i my w tej godzinie chcemy dziękować tobie i Bogu za ciebie. Byłeś i jesteś dla nas wielkim darem.

Może kogoś zdziwi tonacja tego słowa, jakie od ołtarza kieruję do wszystkich uczestników pogrzebu. Jestem kolegą Kazimierza. Spotkałem go 52 lata temu w ósmej klasie Liceum w Wadowicach. Bóg udzielił mi tej łaski, że dzięki życzliwości żony, mogłem się spotkać z nim w ostatniej dobie jego życia na ziemi. Dziękuję Bogu i jemu, bo mimo wielkiej słabości i cierpienia zgodził się na to spotkanie.

My dziękujemy Bogu i tobie Kazimierzu, że na tobie można było zawsze polegać. Twa słowność, punktualność i umiłowanie prawdy, były niezawodne. Tak było w Liceum i tak było przez ponad 50 lat. Uczestniczyłeś w przygotowaniu wielu wystaw i spotkań tak koleżeńskich, jak i Stowarzyszenia Absolwentów Liceum im. Marcina Wadowity. Twa precyzja w przygotowaniu i w odpowiedzialnej pracy zdumiewała wielu.

Drogi Kazimierzu, dziękujemy za twój dobry humor. Znamy twą maksymę życiową: „Humor to najlepszy pas ratunkowy na oceanie życia”. Ta maksyma pomagała ci odwołać się do uśmiechu w każdej, nawet bardzo trudnej sytuacji. Bogu i tobie dziękuję za to, że pięć dni temu, mimo krańcowego zmęczenia, potrafiłeś kilka razy spojrzeć na mnie z uśmiechem. Zapamiętam to na zawsze. Wracałem od ciebie autobusem do Krakowa i wołałem do Boga: „Panie, wieczny odpoczynek racz mu dać dzisiaj!” Prosiłem Boga, aby skrócił twe cierpienie. Odetchnąłem i podziękowałem Bogu, gdy dotarła do mnie wiadomość o twym odejściu z tej ziemi.

Drogi Kazimierzu, nasze dziękczynienie Bogu, które łączymy z twoim, opromienia wielkie zaufanie w miłosierdzie Boga. Nikt z nas nie jest bez słabości, ty też je miałeś, ale Bóg nas kocha ze słabościami. Ufającym Mu, grzechy odpuszcza i zaprasza do wiecznego szczęścia. Niech ono będzie twoim udziałem od tej godziny, o to prosimy Boga, naszego Ojca. Amen.


Strona internetowa powstała w ramach projektu "Mecenat Małopolski", który jest realizowany przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego. Wszystkie prawa zastrzeżone.