Strona internetowa powstała w ramach projektu "Mecenat Małopolski", który jest realizowany przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego.

Papież zainspirował...

O nazwie Liceum Ogólnokształcącego w Wadowicach i jej zmianach

Renata Kraska, Renata Krauzowicz

Myślą i sercem wracam nie tylko do domu, w którym się urodziłem (...) ale również do gimnazjum wadowickiego im. Marcina Wadowity (...). Pamiętam też, że to stare i zasłużone wadowickie gimnazjum, jedno z najstarszych w tym rejonie Polski, obchodziło swoje stulecie w roku Tysiąclecia Chrztu Polski - mówił 7 czerwca 1979 roku na wadowickim rynku Ojciec Święty Jan Paweł II. Liceum Ogólnokształcące nosiło wówczas imię Emila Zegadłowicza i mało kto pamiętał o pierwotnym patronie. To papieskie wspomnienie stało się przyczynkiem do przywrócenia szkole imienia Marcina Wadowity.

Stało się to w 1981 roku z inicjatywy szkolnej Solidarności, której założycielem był Tadeusz Jamrozik. Wspomina: - Wzięliśmy sobie do serca słowa Ojca Świętego i postanowiliśmy przywrócić szkole imię Marcina Wadowity. Kłopot byl w tym, że nie znaliśmy jego życiorysu, a było to potrzebne do uzasadnienia władzom oświatowym. Poszukiwania te wymagały od nas pewnego wysiłku, ale okazały się owocne i nasz wniosek został pozytywnie rozpatrzony przez Ministerstwo Oświaty i Wychowania. Okazało się przy okazji, że nadanie imienia Emila Zegadłowicza było bezprawne, bo nigdy oficjalnie nie usunięto pierwszego patrona.

Marcin Wadówita, pierwszy ze znanych wadowiczan, został patronem gimnazjum dopiero w 1925 roku, choć szkoła funkcjonowała już przez 59 lat. - Dyrektorzy szkoły pisali szczegółowe sprawozdania z całorocznej pracy szkoły. Dziwi fakt, że w tej dokumentacji me znalazła się żadna wzmianka o nadaniu patrona szkole, czy obchodach dnia patrona - mówi Tadeusz Jamrozik, nauczyciel z LO, który rozpoczął tam pracę w 1959 roku. - Widocznie nie towarzyszyła temu wydarzeniu żadna uroczystość, tak jak to bywa obecnie.

Do 1962 roku szkoła posługiwała się jeszcze pieczęcią Liceum i Gimnazjum im. Marcina Wadowity, chociaż w okresie stalinowskim oficjalnie nie używała juz w swojej nazwie patrona. Osoba duchowna, teolog i pisarz ascetyczny, rektor i wieloletni profesor Akademii Krakowskiej Martinus Vadovius Campius (Kempka) w tamtym czasie nie mógł być patronem szkoły.

Idealnym kandydatem okazał się wtedy Emil Zegadłowicz, absolwent z 1906 r., poeta i pisarz, założyciel grupy literackiej Czartak, która miała swoją siedzibę w Gorzeniu Górnym. W stulecie szkoły w 1966 roku Rada Pedagogiczna na wniosek ówczesnego dyrektora Kazimierza Forysia wystąpiła do władz oświatowych w sprawie nadania szkole imienia Emila Zegadłowicza. Popiersie pisarza wykonał również absolwent gimnazjum, rzeźbiarz Franciszek Suknarowski. Pomnik stoi do dziś przed budynkiem liceum, a kolejne zjazdy absolwentów chętnie robią tam pamiątkowe zdjęcia. Stulecie szkoły zapisało się niechlubnie w historii miasta również z innego powodu. Zapowiedziany zjazd absolwentów w ostatniej chwili został odwołany przez władze partyjne z powodu udziału w nim arcybiskupa Karola Wojtyły. Było to dla nas wielkim zaskoczeniem - mówi Tadeusz Jamrozik. - Przychodzimy rano, a tu szkoła zamknięta. Nigdy oficjalnie nie dowiedzieliśmy się z jakiego powodu. Zjechało się wówczas mnóstwo ludzi, przyjechali nawet z Australii. Uroczystość odbyła się w kościele, a później absolwenci świętowali w domach. Zupełnie inaczej było w 1981 roku. Wtedy uroczystości związane z przywróceniem patrona Marcina Wadowity zgromadziły tłumy mieszkańców. 24 października 1981 roku szkoła była otwarta dla byłych uczniów. Główne obchody odbywały się przed budynkiem, gdzie zostały odsłonięte tablice: nad drzwiami Liceum Ogólnokształcące im. Marcina Wadowity, po prawej stronie 1866-1966 dla uczczenia 100-lecia Liceum Ogólnokształcącego w Wadowicach w roku jubileuszowym 1000-lecia Państwa Polskiego absolwenci. Po lewej stronie W murach tej szkoły w latach 1930-1938 pobierał naukę Karol Wojtyła Jan Paweł II, pierwszy Papież z rodu Polaków. Tablice te poświęcił ks. Edward Zacher, katecheta Ojca Świętego. Okolicznościowy program artystyczny przygotowała młodzież pod kierunkiem Władysławy Pleszewy i Marii Kuzi. - Śpiewaliśmy wtedy Boże coś Polskę..., wspólnie odmówiliśmy modlitwę Ojcze nasz. Można powiedzieć, że zdążyliśmy w ostatniej chwili, bo 13 grudnia został wprowadzony stan - podkreśla Tadeusz Jamrozik.

Portret Marcina Wadowity namalowany przez Wojciecha Grzywińskiego w 1841 roku także przechodził różne koleje losu w zależności od obowiązującej polityki. W pierwszych latach wisiał w widocznym miejscu należnym patronowi szkoły. Po wojnie przez pewien czas znajdował się w bibliotece, a potem schowano go za szafę. - 1/1/ 1979 roku, kiedy Ojciec Święty wspominał gimnazjum im. Marcina Wadowity, cenny obraz został powieszony w gabinecie dyrektora szkoły. Jednak przewiązano go biało-czerwoną wstęgą, zakrywając krzyż stojący na stole obok postaci patrona, żeby nie ranić przekonań religijnych - z uśmiechem dodaje profesor Jamrozik.

Przywrócenie pierwotnego patrona i uhonorowanie jego portretu to nie koniec działań mających na celu powrót do korzeni. W 1986 roku z cenną inicjatywą wystąpił profesor matematyki dr Gustaw Studnicki, badacz historii wadowickiego liceum. Z okazji 120-lecia szkoły wraz z grupą uczniów odtworzył wewnątrz budynku starożytną maksymę Tibullusa, która była wizytówką neoklasycznego gimnazjum: Casta placent superis, pura cum veste venite/ Et manibus puris sumite fontis aquam - co znaczy: To co czyste, podoba się Najwyższemu, przychodźcie w czystej szacie/ I rękami czystymi czerpcie wodę ze źródła. Dla przedwojennych wychowanków sentencja ta stanowiła zachętę do nauki i pracy nad sobą. Zapamiętali ją na całe życie i wspominali ze wzruszeniem podczas spotkań z Ojcem Świętym.

Po raz pierwszy delegacja Liceum Ogólnokształcącego publicznie złożyła hołd swojemu najwybitniejszemu Absolwentowi 14 sierpnia 1991 roku podczas konsekracji kościoła Św. Piotra Apostoła w Wadowicach. Z darami w procesji Ofiarowania szkołę reprezentowali profesorowie: Tadeusz Jamrozik i Gustaw Studnicki. Długo zastanawiano się, co szkoła, o której tyle serdecznych słów powiedział Jan Paweł II, może Mu podarować. Ustalono, że będzie to portret patrona ks. Marcina Wadowity oraz kopia Sprawozdania Dyrekcji za rok szkolny 1937/38 (rok matury Karola Wojtyły) i reprint pracy dra Antoniego Karbowiaka pt. Przegląd dziejów c. k. gimnazyum wadowickiego z roku 1892. Wierną kopię portretu wykonał Marek Bednarczyk, absolwent Liceum z 1976 roku. "Były to dary - tak mi się wydaje - wspomina Gustaw Studnicki w swojej książce Jan Paweł II papież z Wadowic - dla papieża - intelektualisty, przypominające Jego lata młodzieńcze w Wadowicach, tak bardzo Mu bliskie. Trochę zmęczona twarz Ojca Świętego ożywiła się na widok znanego Mu portretu. Wątpliwości niektórych osób z Komitetu Organizacyjnego wadowickiej wizyty (Czy aby dary będą godne Gościa?) okazały się nieuzasadnione. (...) Oto wreszcie po latach szkoła naprawia błędy i - delikatnie rzecz nazywając wszystkie nietakty, jakie w przeszłości popełniono wobec Ojca Świętego".

Od tamtego czasu wiele się zmieniło. Pamięć o największym Absolwencie to nie tylko pamiątkowe tablice przy drzwiach budynku i wewnątrz szkoły, ale przede wszystkim różnego rodzaju inicjatywy nauczycieli i uczniów. Rada Pedagogiczna podjęła uchwałę, uznając Ojca Świętego najznamienitszym absolwentem szkoły. Treść tej uchwały w formie dyplomu przez ręce kard. Macharskiego została przekazana Papieżowi. Pani profesor Maria Pogocka przez wiele lat organizowała wyjazdy młodzieży w odwiedziny do Ojca Świętego. - Warto podkreślić, że te coroczne spotkania nie odbywały się kosztem lekcji - mówi dyrektor Stanisław Szaleniec. - W czasie wakacji młodziez z różnych klas, na własny koszt uczestniczyła w takim wyjeździe. Liczyło się spotkanie z Ojcem Świętym, który zawsze chętnie spotykał się z młodzieżą wadowickiego liceum. Uczniowie zawsze wracali z błogosławieństwem dla całej szkoły.
W maju lub październiku w szkole organizowane są imprezy poświęcone Wielkiemu Wadowiczaninowi, nauczyciele i uczniowie uczestniczą w uroczystej Mszy św. Na 25- lecie pontyfikatu śpiewał chór szkolny w kościele ze specjalnie przygotowanym programem na tę uroczystość. Po śmierci Ojca Świętego wzdłuż drogi od szkoły do kościoła licealna młodzież ułożyła znicze. Odbyła się też pielgrzymka do grobu Papieża. - Widać, że są to działania spontaniczne, wynikające z potrzeby serca i autentycznego zainteresowania - dodaje Dyrektor.
W sali historycznej są gromadzone pamiątki po wybitnych absolwentach szkoły - księżach, generałach, pisarzach. Można tu zobaczyć fotokopie arkuszy ocen Karola Wojtyły z kl. IV, przy ocenie z religii widać dopisek: ze szczególnym zamiłowaniem; zdjęcia z różnych uroczystości szkolnych odbywających się za czasów Karola Wojtyły.

Ojciec Święty został oficjalnie zaproszony na obchody 130-lecia gimnazjum i liceum. Na to zaproszenie przyszła z Watykanu odpowiedź: W jubileuszowym roku 130- lecia gimnazjum i liceum w Wadowicach polecam Bogu nauczycieli, rodziców i uczniów Zespołu Szkół Ogólnokształcących im. Marcina Wadowity życzę, by trud edukacji i wychowania owocował w młodym pokoleniu. ... z serca udzielam błogosławieństwa Watykan 27 maja 1997 r. JP II.

A co z patronem szkoły, przywołanym przez Ojca Świętego w 1979 r.7 - Nasz patron to filozof, uczony, ksiądz, rektor. Człowiek żyjący w XVII w. i większość informacji znikła gdzieś w mroku dziejów. Wiadomo, że był bardzo wykształcony, prowadził dysputy teologiczne, nawet za granicą, dla papieży - mówi dyrektor Szaleniec. - Zazwyczaj obchodzimy święto patrona w dniu jego imienin. Jest to trudny patron, niełatwo czerpać wiedzę z jego tekstów, które pisał po łacinie. Zawsze wspominamy jego postać, a potem przypominane są różne fakty z dziejów szkoły. Ale niewątpliwie jest to patron zacny, bardzo dobry człowiek, tak został zapamiętany jako rzecznik tolerancji religijnej i fundator domu ubogich w Wadowicach. A fakt, że Ojciec Święty przypominał podczas swoich wizyt w Wadowicach, że chodził do gimnazjum Marcina Wadowity utrwala to imię.

Marcin Wadowita zapewne nawet nie marzył, że będzie patronem szkoły, której absolwentem został największy z Polaków.


Strona internetowa powstała w ramach projektu "Mecenat Małopolski", który jest realizowany przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego. Wszystkie prawa zastrzeżone.