Strona internetowa powstała w ramach projektu "Mecenat Małopolski", który jest realizowany przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego.

Homilia wygłoszona 8.09.2013 w kaplicy na Groniu Jana Pawła II w 80 rocznicę poświęcenia schroniska – ks. Edward Staniek


Dziękczynienie na Leskowcu


Dziękujemy Bogu za Leskowiec i za to wszystko, co z jego szczytu możemy oglądać. Kiedyś była jeszcze wieża widokowa. Dla mnie to miejsce szczególnie umiłowane, na którym dziękuję Bogu za piękno Jego świata od sześćdziesięciu lat. Pamiętam jak wędrowałem z Czartaka przy mrozie i wszystkie drzewa były okryte lodem, na drutach elektrycznych wisiały długie do pół metra firanki z lodu, wszystko iskrzyło się w słońcu. Widok niezapomniany. W tej skali już nigdy czegoś podobnie pięknego nie widziałem.

Dziękujemy za schronisko. Ono zawsze pachniało domem i do dziś jest domem dla wszystkich, którzy kochają szczyty. Byłem w wielu schroniskach, które już są hotelami. Dom czeka na człowieka, hotel na pieniądze.

Dziękujemy za Groń Jana Pawła II i zbudowaną na nim kaplicę. Dziękujemy budowniczym i tym, którzy troszczą się o to miejsce nazwane imieniem największego z Wadowiczan - Karola Wojtyły.

Dziękujemy za śp. prof. Czesława Panczakiewicza, dzięki któremu stoi schronisko oraz za ks. Edwarda Zachera, który je poświęcił.

Osobiście dziękuję profesorowi Czesławowi za jedną z lekcji sportu. Na tablicy rysował skocznię narciarską i omawiał warunki dobrego skoku oraz błędy, jakie może skoczek popełnić. Po lekcji pytam go na korytarzu: Dlaczego profesor tak dokładnie mówi o skokach narciarskich skoro nikt z nas nigdy na skocznie nie pójdzie. Uśmiechnął się i powiedział mi: „W życiu trzeba umieć skakać, bo wiele jest przeszkód nie do pokonania. Zostaje wówczas tylko umiejętność ich przeskoczenia”. Cenna lekcja.

Dziś jako absolwenci dziękujemy za blisko 150 lat naszego Gimnazjum i Liceum. Bogactwo tego środowiska olbrzymie. Wyrosło w nim dwu ludzi świętych. Jeden już po kanonizacji, drugi czeka na jej datę, o ile wojna nie przeszkodzi, powinna być za pół roku. Już dziś można się do Niego zwracać jako do świętego.

Na tym miejscu, w pięknym plenerze i pod bezchmurnym niebem, dziękujemy Bogu za wszystkich absolwentów, profesorów, kolegów i koleżanki, wpisanych już w historię, bo i życie wielu z nas do niej należy. Ale równie głośno dziękujemy za tych, którzy dziś czuwają nad tętnem życia naszego Liceum. Za każdego ucznia, Dyrekcję, każdego profesora, za wszystkich zatroskanych o naszą „Budę”, bo tak w moich czasach nazywano dom czcigodnego Liceum.

A teraz pragnę krótko podziękować za dwu Absolwentów stojących już na ołtarzu.

Józefowi Bilczewskiemu dziękuję z to, że mi odsłonił wartość historii, która jest „mistrzynią życia”. Jego serce biło miłością Ojczyzny i Kościoła. Jako arcybiskup Lwowa był bardzo niewygodny, bo nieustannie wzywał, aby Ukrainiec była Ukraińcem, a Polak Polakiem. Ci, którym zależało na skłóceniu Ukraińców z Polakami, bili w niego jak w żelazo na kowadle, a on odpowiadał miłością nieprzyjaciół tym, którzy w niego uderzali i nadal uderzają.

On, na przestrzeni tysiąca lat, jako jedyny z polskich biskupów umiłował korzenie Kościoła Rzymsko Katolickiego. Wiele czasu spędził w katakumbach razem z wielkim mistrzem Archeologii De Rossi. Odkrywał w nich piękno i bogactwo Kościoła Jezusowego, który jeszcze nie był rządzony przez Kurię Watykańską, bo jej jeszcze nie było, ale przez świętych papieży, bo wielu biskupów Rzymu w pierwszych trzech wiekach zostało męczennikami.

Józef Bilczewski wiedział, że Kościół Jezusa to nie Kuria, ale to ołtarz i dziękczynienie ludzi szczęśliwych za łaskę wiary, która jest wielką szansą, daną przez Boga ludziom dobrej woli. Publikacje ks. Józefa Bilczewskiego na temat Eucharystii zapisanej w katakumbowych freskach były pięknym pomnikiem żywego Kościoła. Dziś po stu latach badania naukowe wiele udoskonaliły, ale sama wizja Kościoła przez żywe środowisko wiary i miłości jest zdumiewająco piękna. Jego osobiste spotkanie ze św. Papieżem Piusem X, który pozwolił dzieciom podchodzić do Komunii świętej było oparte na przyjaźni.

Józef Biba, wymuszono na nim zmianę nazwiska na Bilczewski, nasz absolwent, to człowiek o wielkiej odwadze, kochający prawdę i inwestujący w wychowanie młodego pokolenia. Przeżył pierwszą wojnę światową i bolesne rany Rewolucji Październikowej. Na jego oczach broniono Lwowa i wznoszono Cmentarz Orląt. Uczestniczył w życiu Polski, Ukrainy, Europy, a serce Jego biło zawsze Bożą miłością do każdego człowieka. Dziś razem z wszystkimi absolwentami naszego Liceum dziękuję Bogu za Absolwenta tak wielkiego formatu.

Kardynałowi Wojtyle dziękuję za to, że mnie skierował na studia pism najstarszych autorów chrześcijańskich. To była moja droga wchodzenia w bogactwo świata wiary i Kościoła. Po obronie doktoratu ks. Kardynał zaprosił mnie na szczyty, które miłował. Wędrowaliśmy ze Stróży na Kotoń i ponad godzinę rozmawiał ze mną na temat Kościoła w ujęciu jednego z najlepszych komentatorów Listów św. Pawła, Ambrozjastra (wiek IV). On tak zapamiętał tę rozmowę, że gdy po 20 latach zaprosił mnie do stołu w Watykanie, nawiązał do tej rozmowy i powiedział mi: „zazdroszczę ci spotkania z Ojcami Kościoła”. Jemu zawdzięczam wejście w tak bogaty świat świadków wiary najstarszych pokoleń chrześcijan. Już to wystarczy, abym mu dziękował za takie ustawienie drogi moich poszukiwań prawdy i posługi w Kościele, a zawdzięczam mu jeszcze o wiele więcej.

Proszę wybaczyć, że przy ołtarzu przekazuję osobiste wspomnienie dwu absolwentów naszego Liceum. Trudno jednak w takiej chwili, jak nasza, zajmować się teorią. Ewangelia to zawsze prawda wcielona miłością w życie. Ci dwaj absolwenci pomogli mi w jej umiłowaniu. Myślę, że do tego dziękczynienia dołączą się wszyscy, którzy cenią hierarchię wartości, jaką Józef i Karol żyli i żyją. Oni są z nami dziś na Leskowcu i radują się, że jest nas tak wielu.

To dziękczynienie łączę z przypomnieniem trzech prawd.

Żyjemy w świecie pogańskim i nie należy z nimi ani walczyć, ani mieć do niego pretensji. Jezus nie przyszedł walczyć pogaństwem, lecz to ono z Nim walczyło. On uczy żyć w harmonii z Bogiem, a poganom to nie odpowiada. Poganie są blisko. Należy żyć z nimi po sąsiedzku, życzliwie. Jezus oczekuje od nas byśmy żyli Jego sprawiedliwością i miłością. Mamy mało czasu na opanowanie sztuki życia w pogańskim świecie, bo fala pogańskiego myślenia i działania uderzy w nas, jak fala wielkiej powodzi.

Druga prawda. Akt wiary składa się z dwu wyznań. Jedno jest przypomniane przez św. S. Faustynę: „Jezu, ufam Tobie”. To jest nasze wyznanie. Ale ono jest odpowiedzią na wcześniejsze wyznanie Jezusa skierowane do każdego z nas. On mówi imiennie: Kazimierzu, Zofio, Janie, Anno, Grzegorzu, Marto… – Ja ufam tobie.

Bóg nas stwarza, bo nas potrzebuje, ma dla nas zadania na ziemi, a w wieczności czekają nas kolejne. Zadania na ziemi nas przerastają i trzeba, jak wzywa Jezus w dzisiejszej Ewangelii, dokładnie obliczyć, czy stać nas na budowę domu i czy stać nas na walkę z przeciwnikiem. Zadania wyznaczone nam przez Boga nie są na nasze siły, ale na ścisłą współpracę z Nim. Wiemy, jakie zadania podjął Karol Wojtyła. Czy to było na jego siły? Podobnie Bilczewski, którego mało znacie. Tak jeden, jak i drugi idealnie obliczyli, o ile mogą budować i o ile mogą walczyć. Uczynili to, bo usłyszeli jak Jezus mówił: Karol, Ja tobie ufam. Józef, Ja tobie ufam. Jeden i drugi odpowiedzieli: My ufamy Tobie. Zadania wykonali idealnie. Życie wierzącego to współpraca z Bogiem żywym. Życzę każdemu z Was, abyście do szpiku kości usłyszeli słowa Boga: „Ja tobie ufam” i odpowiedzieli, jak nasi Absolwenci.

Trzecia prawda, to ostro postawione przez papieża Franciszka pytanie: kto rządzi Kościołem? Biskup Rzymu, czy Kuria? Przed tym pytaniem stanęli wcześniej Paweł VI, Jan Paweł I oraz Jan Paweł II. Nasz Absolwent potrafił uchwycić równowagę tych dwu podmiotów prawa i władzy. On jako biskup Rymu nieustannie był w podróżach po całym świecie, aby odsłaniać ludzkości naszych czasów, że jest odpowiedzialny za miłość i za życie miłością wszystkich ludzi dobrej woli. Kuria, która jest koniecznie potrzebna, funkcjonowała pod Jego okiem. Papież Franciszek odsłania pewne ludzkie słabości pracowników instytucji Kościoła i stanowczo wzywa ich do odpowiedzialności.

Wszystkie instytucje religijne związane z imieniem Chrystusa lubią budować Kościół na pieniądzach, karierze, układach z mającymi władzę polityczną i ekonomiczną na świecie. Kościół Jezusa jest jednak zbudowany z serc, które kochają prawdę, sprawiedliwość i życie. Do tego Kościoła należą nasi Absolwenci znani z imienia – Józef Bilczewski i Karol Wojtyła, oraz setki innych absolwentów, ludzi wielkiego formatu, których imiona znane są Bogu.

Spotkanie przy ołtarzu na Groniu Jana Pawła II zamieniamy w dziękczynienie za nasze środowisko Liceum Ogólnokształcącego im. Marcina Wadowity i prosimy Boga, aby w każdym pokoleniu rośli ludzie na miarę Józefa z Wilamowic i Karola Wojtyły. Amen


Strona internetowa powstała w ramach projektu "Mecenat Małopolski", który jest realizowany przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego. Wszystkie prawa zastrzeżone.