Strona internetowa powstała w ramach projektu "Mecenat Małopolski", który jest realizowany przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego.

Wspomnienia z okolicznościowych spotkań z Papieżem Janem Pawłem II,
zebrał Redaktor Jerzy Leśniak z Nowego Sącza.


Wspomnienie Przehyby


Do jednej z „Promyczkowych” dziewczynek całującej pierścień Rybaka papież powiedział „ale urosłaś od zeszłego roku” i do dziś wszyscy zachodzą w głowie czy była to ojcowska kurtuazja czy też rzeczywiście Jan Paweł II zapamiętał ją z ubiegłorocznej audiencji. Była przy tym mowa o zimowych urlopach krakowskiego arcybiskupa na Przehybie. Obecna szefowa schroniska na Przehybie Olga Bielakowa pieczołowicie przechowuje podpisaną przez ówczesnego biskupa krakowskiego wzmiankę w księdze pamiątkowej: „Groziło, że po 10 latach systematycznych, cudnych, zimowych pobytów na Przehybie zmienimy miejsce. Teraz po powrocie p. Mariana Patyka mamy perspektywę następnych 10 lat i wmurowania następnej tablicy. Prawdziwy Gospodarz decyduje o prawdziwym uroku schroniska”. Nie minęło „następnych 10 latach”, by turysta z Krakowa zasiadł na Piotrowym tronie w Watykanie. Na Przehybę już nie wrócił, ale o niej nie zapomniał, wspominając tutejsze górskie wędrówki w sławnej „powtórce z geografii” podczas kanonizacji księżnej Kingi na starosądeckich błoniach w 1999 roku. Gdy powracał papa mobile do klasztoru klarysek z pewnością spojrzał w górę na dobrze widoczny znajomy szczyt.


Nie było miejsca dla Ciebie


W imieninowym dniu papieżowi przypomniano też odwiedziny w Tropiu u św. Świerada i przygodę w pod gorlickiej Sękowej w 1953 roku, gdzie ówczesny proboszcz nie udzielił noclegu młodemu księdzu z Krakowa wędrującemu z grupą przyjaciół szlakami turystycznymi w Beskidzie Niskim. W tamtych latach były to dzikie okolice, niemal kompletnie wyludnione, pozbawione komunikacji, sklepów, bazy turystycznej. Niektórzy mieszkańcy traktowali wędrowców jako „włóczykijów”, zamykali przed nimi drzwi domów i stodół, jak w kolędzie „Nie było miejsca dla Ciebie”. Tak właśnie zachował się ks. Julian Suchy w Sękowej, ale pamiętajmy, że był to czas niespokojny, zwłaszcza tu, na pograniczu. W sierpniu 1953 roku Karol Wojtyła przemierzył szlak od Ustrzyk Dolnych aż po Wysową. Podczas niedawnego spotkania z gorlickimi pielgrzymami w Watykanie Jan Paweł II powiedział: „Gdy byłem młodszy szedłem po tej pięknej ziemi i piłem dobrą wodę, jednak nie wszyscy mnie tam gościnnie przyjęli. Gdyby mnie wtedy zamknęli, to dziś nie byłoby mnie w Watykanie”. Była to aluzja do tej właśnie beskidzkiej wędrówki w 1953 r. Ówczesna placówka Wojsk Ochrony Pogranicza w Wysowej otrzymała od władz polecenie uwięzienia księdza Karola za... zorganizowanie nielegalnego zgromadzenia. 14 sierpnia 1953 turyści z Krakowa przechodzili z Magury Małastowskiej przez Kozie Żebro do Hańczowej. Nauczyciele Irena i Stanisław Śliwińscy zapamiętali, że rano ksiądz Wojtyła odprawił mszę św. śpiewaną, ludzie dziwili się, „czemu śpiewana” i usłyszeli: „to proste, dziś święto Wniebowzięcia NMP, przy braku szat liturgicznych mankament ten usuniemy właśnie śpiewem podnoszącym uroczysty nastrój chwili”. Do aresztowania jednak nie doszło... dzięki umiejętności przewidywania. Aby nie zabierać na trasę więcej niż dwie osoby, ksiądz Wojtyła podzielił grupę na „dwójki”, sam szedł samotnie w tyle, za wędrowcami.


Sierżant Wojtyła


W ówczesnej wyprawie gorlickiej Karol Wojtyła miał osobisty cel. Chciał przyjrzeć się dokładnie terenom, gdzie podczas pierwszy wojny światowej wojował w mundurze austriackiego sierżanta jego ojciec - też Karol. To zresztą przejmująca historia. Starcie pod Gorlicami 2 maja 1915 r. było największą bitwą na froncie wschodnim. W okopach „Małego Verdun”, gdzieś na wzgórzu Magdalena, gdzie stacjonował pułk wadowicki, sierżant Wojtyła złożył szczególne ślubowanie: przekaz o tym fakcie upowszechnił kolega Wojtyły-seniora zmarły w 1971 r. kapral Koszyk, a za nim jego syn ks. Seweryn Koszyk. Karol Wojtyła-senior miał wówczas powiedzieć, że w tę „ziemię rozdartą wojną i nienawiścią Boży Pokój przyniesie dopiero jego syn”, Powiedział też, że jeżeli „przeżyje wojenną zawieruchę, to narodzonego w przyszłości syna ofiaruje na służę Bożą”. Czyż nie fascynujące to śluby, przepowiednia.

Mogłeś przyprowadzić więcej Polaków...


Po audiencji „Promyczki” udzielały wywiadów korespondentce Telewizji Polskiej Agnieszce Grawerskiej i korespondentowi „Niedzieli” ks. Mariuszowi Frukaczowi. Relacja z pobytu sądeczan i gdańszczan na imieninach papieża ukazała się w głównym wydaniu poniedziałkowych „Wiadomości”. Niemal w każdym tygodniu Ojca świętego odwiedzają głowy państw, ambasadorowie, hierarchowie kościoła, luminarze kultury i nauki. Wydaje się jednak, że papież najbardziej wyczekuje spotkań ze zwykłymi wiernymi, zwłaszcza rodakami. Gdy ich nie jest za wielu, ojciec Konrad Heimo słyszy od papieża żartobliwe karcenie: Mogłeś przyprowadzić więcej Polaków. Tegoroczni imieninowi goście, po audiencji, przeszli do bazyliki św. Piotra, gdzie przed głównym ołtarzem, ze wspaniałą kompozycją architektoniczno-rzeźbiarską wyobrażającą Ducha św., odprawiona została msza w intencji papieża. Wychodząc każdy z sądeczan ucałował stopę liczącego 1100 lat posągu siedzącego na tronie i błogosławiącego św. Piotra, aby jeszcze kiedyś powrócić do Rzymu. Imieninowy obiad papież spożył o godz. 13.30 w towarzystwie najstarszych kardynałów zamieszkałych lub przebywających akurat w Rzymie. Potem odpoczywał, odmawiał różaniec. Po krótkim wytchnieniu wrócił do pracy, lektury, może też obejrzał telewizyjne doniesienia ze świata. światło w papieskim gabinecie paliło się do godz. 23.00 .


Jerzy Leśniak




Na Przehybie


W latach sześćdziesiątych schronisko na Przehybie było ulubionym miejscem zimowego wypoczynku Karola Wojtyły. Ostatni wpis w księdze pamiątkowej datowany na 2-10 lutego 1971 ma następującą treść: „Groziło, że po 10 latach systematycznych, cudnych, zimowych pobytów na Przehybie zmienimy miejsce. Teraz po powrocie p. Mariana Patyka mamy perspektywę następnych 10 lat i wmurowania następnej tablicy. Prawdziwy gospodarz decyduje o prawdziwym uroku schroniska”.



Strona internetowa powstała w ramach projektu "Mecenat Małopolski", który jest realizowany przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego. Wszystkie prawa zastrzeżone.