Strona internetowa powstała w ramach projektu "Mecenat Małopolski", który jest realizowany przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego.

Ks. dr Edward Zacher


Prefekt i  wykładowca religii w  GiL im. M. Wadowity od lat dwudziestych, tęga głowa o wysokiej inteligencji, moderator Koła Sodalicji Mariańskiej Młodzieży Gimnazjalnej. Doktorat ze świętej teologii uzyskał po dodatkowych studiach w Rzymie w Collegium Angelicum. Znałem go jeszcze od czasów przedwojennych, a w latach 1940–42 służyłem mu niejednokrotnie jako ministrant do Mszy Świętej. Uczył nas religii od uruchomienia Gimnazjum w  lutym 1945 r. do matury w 1949 r. W tym czasie, władze państwowe uznawały, iż nauczanie religii przynosi wymierną korzyść w wychowaniu obywateli.

Dobrze zbudowany, wysoki, z okrągłą twarzą, o męskiej sylwetce, niezwykle energiczny, rzutki, szybki w mowie i chodzie, przyjazny młodzieży, ale wymagający. Niezwykle trafnie wyłapywał osobników o wolnomyślnych poglądach (przed wojną mówił o nich, że: noszą gwiazdę bolszewicką na czole) i stosownie do potencjału obniżał noty. Do lekcji był zawsze bardzo dobrze przygotowany merytorycznie. Prowadził je metodycznie i precyzyjnie. Lekcje nieraz ubarwiał interesującymi dopowiedzeniami, anegdotami i częstymi wycieczkami w historię Polski. Szczególną estymą otaczał pamięć o młodziutkiej królowej Jadwidze i przekonywał nas o jej heroicznym poświęceniu życia i miłości dla pozyskania pogańskiej Litwy dla Kościoła. Napisał scenariusz filmowy ukazujący losy i  piękno duszy Królowej Polski ufając, że może się to przyczynić do jej beatyfikacji. Uproszony przez nas odczytał nam niektóre fragmenty scenariusza, budząc nasz podziw i entuzjazm dla celu beatyfikacji, który tak pięknie zrealizował Słynny Uczeń ks. Zachera. W ciężkich czasach wprowadzanego odgórnie upolitycznienia szkoły (1948 – 49) i rozpoczynającej się walki z Kościołem, wykazał wielki hart ducha i odwagę niezłomnie broniąc prawdy i moralności. Z protokołów rad pedagogicznych2 można się dowiedzieć, jak celnie kontrował tezy materializmu dialektycznego [Protokoły z posiedzeń Rady Pedagogicznej Państwowego Gimnazjum i Liceum im. Marcina Wadowity w Wadowicach. Archiwum Szkoły. Protokół z dnia 24 września 1948 r.] przedstawiane w upolityczniających Grono referatach niektórych jego kolegów. Krytyczną ocenę istoty marksizmu, do której doszedł były marksistowski filozof Leszek Kołakowski w połowie lat siedemdziesiątych w fundamentalnej trzytomowej pracy: Główne nurty marksizmu, ksiądz Zacher artykułował już z końcem lat czterdziestych w polemice z tezami w/w referatów. Obecność religii w szkole średniej wynikała z obowiązującego zaraz po wojnie przedwojennego programu nauczania, ale również z przekonania władz, że religia kształtuje obywateli moralnych i etycznych, co pożądane jest w każdym systemie politycznym. Przyjazny stosunek do uczniów naszego prefekta wykorzystywaliśmy niekiedy w nauce łaciny, którą znał perfekcyjnie. Otóż, przy zadanych do tłumaczenia trudnych tekstach w czwartej klasie, naprowadzał nas na właściwe, a rzadko stosowane składnie, słabo przez nas poznane, nie wyręczając nas jednak od trudu tłumaczenia.

Fragment wspomnień Janusza Kotlarczyka z „Nasza klasa w naszej starej budzie i my potem”.
Wadoviana: przegląd historyczno-kulturalny 15, 137-174


Wspomnienia Absolwentów Gimnazjum i Liceum im. Marcina Wadowity w Wadowicach
o swoim katechecie ks. dr Edwardzie Zacherze
w 26-rocznicę śmierci w dniu 13.02.2013r.


„Naszego Księdza Profesora wspominam jako człowieka o wysokiej kulturze ducha i wiedzy z zakresu historii Kościoła oraz jego życia w perspektywie nie znanej kapłanom, z jakimi jako licealista miałem do czynienia. Katechezy ks. Zachera były ilustrowane wiadomościami dotyczącymi Rzymu, Watykanu, wspomnieniami o Księciu Kardynale Adamie Sapiesze. Podawał małe obrazki z wędrówek ulicami Wiecznego Miasta, z Ostii, czasem ze spaceru nad Morzem Śródziemnym, które pomagały nam dostrzec w tamtych czasach coś z świata i Kościoła istniejącego poza „żelazną kurtyną”

Drugim ważnym dla mnie świadectwem, jakie składał przed nami było kulturalne i pełne życzliwości podejście do profesorów sympatyzujących wówczas z poglądami lewicowymi. Jego pełne autentycznego uśmiechu spotkania z prof. J. Kawalerem, zwolennikiem kultury świeckiej, czy kandydatem na posła prof. T. Śmieszkiem, zapamiętałem jako wezwanie do budowania mostów między różnymi światopoglądami. Pamiętam dokładnie, jak na przerwie prof. T. Śmieszek, trzymając Księdza profesora pod ramię, wędrował korytarzem w budynku naszego Liceum, tam i z powrotem, żywo dyskutując z nim w duchu wzajemnej życzliwości i szacunku.

Osobiście, sam na sam, spotkałem się z Księdzem Profesorem dopiero po maturze, gdy przebyłem, aby go prosić o opinię do Seminarium Duchownego. Powiedział krótko : „ Wiedziałem, że przyjdziesz „ To było wszystko i nic więcej nie było potrzebne mnie, ani Księdzu Profesorowi. Dla mnie to była pewność, że podejmuję krok firmowany przez mego Katechetę. Dla niego zaś radość, że w roku 1959 – mimo nacisków ideologicznych – jeszcze jeden jego uczeń decyduje się na kapłańską drogę.

Cieszył się, gdy po święceniach kapłańskich złożyłem mu krótką wizytę. Zawsze witał mnie z radością.

Wiem, chociaż sam mi nigdy o tym nie mówił, że chciał a nawet zabiegał o to, aby inni koledzy i koleżanki z klasy utrzymywali ze mną kontakt. Długo na to czekał, ale się doczekał.

Ks. Edward Staniek abs. 1959r. (14.10.2008r.)


Ksiądz profesor Edward Zacher był bardzo dobrym wykładowcą i człowiekiem rozumiejącym każdego z kim miał do czynienia np. z uczniem czy parafianinem lub nawet z niewierzącym. Wyrozumiały, wymagający, perfekcyjny, żyjący w trudnych czasach.

Janusz Kopyto abs.1952r. (4.08.2008r.)

W latach 1969-1970 pisałam pracę magisterską jako studentka wydziału zaocznego, kierunek historia Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu. Temat pracy: „ Dzieje Wadowic do XVIII Wieku”. Zwróciłam się z prośbą do ówczesnego ks. proboszcza, którym był ks. prof. Edward Zacher. Przyjął mnie bardzo mile zostałam przyjęta przez ks. Zachera, który udostępnił mi księgi parafialne urodzin-chrztów i księgi zmarłych. Na podstawie tych źródeł opracowałam rozdział swej pracy na temat ludności Wadowic. Ksiądz Zacher dostarczył mi wiele ustnych wiadomości i wskazówek, uzyskałam wielką pomoc jako Jego uczennica. Pracę ukończyłam w 1971r., została zakwalifikowana do publikacji.

Maria Matuszyk-Birn abs.1959r. (20.09.2008r.)

„Jednym z moich szkolnych ”wybryków” było obrażenie się na ks. prof. Edwarda Zachera za jakąś zrobioną mi uwagę na lekcji religii i zaprzestania przez kilka kolejnych lekcji, uczestniczenia w nich. Rodzina moja była bardzo katolicka. Zbliżał się koniec roku, a ja nie wyobrażałam sobie, że mogę nie przynieść rodzicom świadectwa z religii. Z duszą na ramieniu, po dłuższej nieobecności, przyszłam na lekcję religii myśląc sobie: no to teraz profesor da mi popalić. Ksiądz Profesor Zacherze swoistym humorem, kazał całej klasie powstać i zmówić modlitwę za owieczkę, która wróciła do stada i na tym się skończyło. Nie wrócił do tego ani jednym słowem”.

Bogumiła Zając - Hardek abs.1959r., Fragment z Jubileuszowych Wspomnień - Rocznik 59

„Ks. prof. Zacher wspaniały człowiek, zawsze uśmiechnięty i z humorem, był wielką podporą w latach, kiedy można było tak łatwo się zagubić.”

Danuta Ciężka (Pędziwiatr abs.1959r.) z Jubileuszowych Wspomnień - Rocznik 59

„Ks. prof. Zacher to niezwykły duchowny, nauczyciel i wychowawca. Interesująco mówił, posiadał ogromną wiedzę humanistyczną i matematyczną. Układał podziały godzin, co nie jest łatwe. Można był go zapytać, gdy się miało wątpliwości i problemy- odpowiadał zaraz albo w następnym dniu. Był obrońcą i rzecznikiem uczniów. Myślę, że wiele razy nas bronił. Nie pisalibyśmy wspomnień po 50 latach, nie byłoby pierwszego Zjazdu Maturzystów rocznika 1959 po 30 latach / dopiero !/, gdyby nie mądrość i troska profesorów o nasze kontakty z tymi kolegami i koleżankami, którzy mogą ubogacić nasze serca i umysły. Tym mądrym i troskliwym profesorem był ks. dr Edward Zacher. On po którymś spotkaniu, gdy odwiedzałam go na wadowickiej plebanii, powiedział: „ jeżeli nie odnajdziesz w Krakowie i nie skontaktujesz się z Edkiem Stańkiem, to nie pokazuj mi się tu więcej! „. Był to rok 1981 i stanowcze stwierdzenie Księdza Profesora. Na pożegnanie dorzucił: „ idź do Seminarium na Manifestu, jest tam prefektem”. Wracając z Wadowic do Nowego Sącza (tam mieszkałam) przez Kraków, uczyniłam, jak mi polecił Ksiądz Profesor. A miał rozeznanie co do swego ucznia. Dziś śmiało mogę przytoczyć werset Mędrca Syracha; „ Za wiernego Przyjaciela nie ma odpłaty, ani równej wagi za wielką jego wartość.” Takie były, są i będą nasze szkolne Przyjaźnie. I tak się zaczęło łączyć losów koło, jak w tej piosence:

A jeśli losów koło
Złączy zerwana nić
Będziemy znów pospołu
Śpiewać i morzyć, śnić

Maria Talaga (abs. 1959) z fragmentów Wspomnień - Rocznik 59

Zachęcam, by odszukać na naszej stronie fragmentów mówiących o Księdzu Profesorze Zacherze, we wspomnieniach szkolnych Absolwentów: Tadeusza Królikiewicza, Tadeusza Gabora,Władysława Piekarczyka. Będziemy systematycznie zamieszczać jeszcze fragmenty z innych wspomnień.

W imieniu Absolwentów, którzy z szacunkiem wspominają swojego katechetę ks. dr Edwarda Zachera, dając świadectwa na piśmie zebrała Maria Talaga

12.02.2013 r.

13 lutego mija 26 rocznica śmierci ks. dr infułata Edwarda Zachera, naszego profesora, katechety bł. Jana Pawła II oraz proboszcza wadowickiej parafii.


Msza św. w intencji śp. ks. dr infułata Edwarda Zachera odbędzie się 13 lutego o godz. 18.00 w Bazylice Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny w Wadowicach.


Odpis teleksu od Papieża Jana Pawła II odczytany na pogrzebie ks. E. Zachera


Ksiądz Infułat Edward Zacher należał do grona tych ludzi, którzy wpisali się w szczególniejszy sposób w historię mojej duszy i wyznaczyli jakoś bieg mojego życia. Wiadomość o Jego śmierci napełnia mnie głębokim wzruszeniem i wywołuje wspomnienie tych dróg - zwłaszcza w młodości - po których prowadził mnie Bóg.

Z atmosfery, ducha i życia mojej rodzinnej parafii, jaką współtworzył Ksiądz Doktor jako profesor Wadowickiego Gimnazjum, urodziło się później moje powołanie kapłańskie. W Sodalicji Mariańskiej, którą wówczas prowadził, pogłębiałem miłość do Bogarodzicy, do Kościoła i tam też uczyłem się świadomego i czynnego apostolstwa. Sp. Ksiądz Infułat prawie całe swoje długie kapłańskie życie związał z Wadowicami i im - najpierw jako profesor, potem jako proboszcz - oddał swoje siły, swą inteligencję, serce i charyzmat. W duchu żywej wiary umiał służyć Kościołowi zarówno swoją aktywnością jak i niemocą i cierpieniem ostatnich lat.

Dziś udaję się w duchu do wadowickiego kościoła Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny, by razem z całą Parafią i Dekanatem, którego był dziekanem, powiedzieć Mu Bóg zapłać za wszystko.

Najlepszemu Bogu polecam gorąco, za wstawiennictwem Matki Bożej Nieustającej Pomocy, duszę tego gorliwego kapłana, który wysoko sobie cenił godność Chrystusowego sługi i szafarza tajemnic Bożych /por. 1 Kor 4,1/.

Z całego serca błogosławię Ludowi Bożemu Wadowic, Rodzinie oraz Przyjaciołom Zmarłego i Wszystkim Uczestnikom żałobnych uroczystości.

Jan Paweł II, Papież

Watykan, 14 lutego 1987 r.



Strona internetowa powstała w ramach projektu "Mecenat Małopolski", który jest realizowany przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego. Wszystkie prawa zastrzeżone.